Sprawiłem sobie ostatnio klucz dynamometryczny. Zdziwiłem się, jak mało trzeba siły, żeby ten korek spustowy dokręcić. Założyłem nową uszczelkę, krótką grzechotką dokręciłem lekko ale z wyczuwalnym zgnieceniem uszczelki tak do pierwszego oporu, zakładam dynamometryczny i od razy strzał. I tak zostawiłem. Poprzednim razem na pewno dokręciłem mocniej, ale do zerwania gwintu to jeszcze daleeeeeko było.
Klucza do filtra nie mam, użyłem skórzanego paska do spodni, napiąłem się, że aż, a i tak udało mi się dokręcić tylko 1 i 3/4 obrotu.
Nic nie cieknie, biegi wchodzą, jest git.
Apropos Nm: wymieniłem klocki w tylnym zacisku i wyczyściłem zacisk. Przy montażu znów zdziwko, że 17 albo 23 Nm to już. Zwykłym kluczem na pewno dokręciłbym trochę mocniej i zamartwiał, czy aby nie za lekko (bez paniki, nic nie urwę, za młodu grałem 8 lat na fortepianie). Myślę, że nabranie wyczucia do małych śrubek nie jest jakimś wyzwaniem i faktycznie gdybym tak przez miesiąc popracował z różnymi śrubkami i Nm to mały klucz stałby się zbędny, co wielokrotnie sugerowali koledzy z forum w różnych innych wątkach. Ale mam i się cieszę, kiedyś postawię go sobie w gablotce
