Otóż to - u mnie podobnie.
Jeśli u Ciebie @lukas76 nic nie daje, to najwyraźniej jest po prostu za krótki, bądź słabo zaprojektowany.
Otóż to - u mnie podobnie.
1. ludzie to świnie i zamiast chwalić wolą gnoićJanek-2004 pisze: ↑21 mar 2022, 15:04
1. ...wylano by wiadra pomyj.
2. Zacząłem od dolnej półki...
3. Czytałem i oglądałem sporo filmów ...
4. bazując na opiniach ... Jak żyć ?
Mój scorpion adx jest cichy, to jest najcichszy kask w jakim jeździłem a to przeciez szczękowiec, daszek jednak w nim to taki zbędny gadżet. Wygląd fajnie...Janek-2004 pisze: ↑21 mar 2022, 15:04W temacie kasku szczękowego z daszkiem przeczytałem już kilka razy cały internet + ze 2 razy YT
Konkluzja jest taka, że słuchając opinii użytkowników (zwłaszcza tych bardziej wymagających) nie ma jeszcze w produkcji takiego kasku (dotyczy to też tych bez daszku) na który nie wylano by wiadra pomyj. Zacząłem od dolnej półki i sprawdziłem na sobie HJC, potem Caberg Tourmax. Czytałem i oglądałem sporo filmów odnośnie kasków premium jak E1 Schubertha, Horneta ADV Shoei'a. Wychodzi na to bazując na opiniach, że wszystko i tak będzie głośne albo nieadekwatne do wydanej kwoty i niezależnie od wydanych pieniędzy czy to paru stówek czy kilku tysięcy trudno się zdecydować na cokolwiek w tej sytuacji. Jak żyć ?
Najwięcej to jutuberzy nakręcają, juz nie wiedzą jak się spuszczać nad gadżetem żeby go wypromować, a ludziska łykają wszystko a potem zonk, wywalalili tysiące złotych a to "nie o to chodzilo" W moto to my jak baby w modzie, tacy niewolnicy. Modne to kupuję, a czy to działa albo czy jest potrzebne to nieważne
Ogranicza. Janosika nie widzę
Jest takie ryzyko. Nawet przy moich prędkościach podróżnych zdarza się, że coś trafi w wizjer/blendę/okulary (w zależności, co tam akurat mam w torze optycznym). Ale są też sytuacje, kiedy za cholerę nic nie widać i lepiej jechać powoli z takim daszkiem, niż "salutować".