1. Motocyklistka z pasa do skretu w lewo przecina linie ciągła i zajmuje pas, który, zdaje się chcieć zająć kierowca Peugeota przemieszczając się ze środkowego. Musiał chyba lekko zwolnić. Zauważyłem, że ludzie tego nie lubią. Zaakceptują, że motocykl jedzie między nimi, jak stoją lub wolno jadą, najlepiej jeśli motocykl jedzie między drugim a trzecim pasem. Natomiast cwaniaczkow na dwóch kółkach, co to pasy do skrętu traktują jak swój prywatny tor do jazdy wprost nie bardzo tolerują.
2. Potem motocyklistka zwolniła nieco, więc kierowca uznał ze się wpieprzyła przed niego i jeszcze zwalnia. Znerwił się nieco.
3. Ona lewa ręka poprawia blende, albo może odbiera telefon, podglasnia muzykę? Co robi wtedy prawa ręka? Kompensuje brak trzymania przez lewa. Za mocno kompensuje, więc osłabia nacisk prawej ręki. Wychodzi jej delikatny przeciwskret i zbliża się do środka pasa, nie obserwuje prawego lusterka.
4. W tym czasie Peugeot traci cierpliwość i postanawia ja wyprzedzić. W trakcie kiedy jest tuż obok niej, ona jest ciągle w ruchu do środka pasa. Widzi go kątem oka, więc się odchyla instynktownie w lewo, motocykl jest na szczęście cięższy, więc jego wychylenie w kierunku auta jest minimalne, ale to chyba 3 zasada dynamiki Newtona w praktyce? Wystarcza jednak aby zawadzic.
Reszta jest konsekwencja utraty stabilności motocykla.
Jak tego unikać?
- jednak nie przecinać linii ciągłej i nie używać pasów do skretu aby jechać prosto lub odwrotnie : widziałem ludzi, którzy z pasa prosto podjeżdżaja na początek pasa do skretu i zajmują pole position. Oczywiście hamują na pasie do jazdy wprost, więc ryzykują że im ktoś z tyłu wiedzie.
- nie wyjeżdżamy z lewej strony drogi lub prawej, filtrujemy miedzy pasami 2 i 3 lub 1 i 2 na dwóch pasach ruchu.
- jak już się zajęło miejsce przed autem, to nie marudzić, nie drapać się po spodniach. Przyspieszyć, żeby nie mieli poczucia, że im ktoś siada na ego.
- nie zostawia się miejsca żeby auto nas wyprzedzało na naszym pasie. Albo jedziemy na środku pasa lub lepiej na linii fotela kierowcy lub pasażera ( najlepiej po tej stronie jezdni, gdzie jest lepsza widoczność do przodu i wolna droga ucieczki).
- nie jedziemy w martwym polu samochodów na sąsiednich pasach
- jak widać, że chcą przed nami zmienić pas a mają miejsce, to puścić, trochę przymknac manetke. Bo jak muszą np. skręcić, to i tak to zrobią, tylko bardziej ryzykownie dla nas.
O, to mi się popisalo...