Ogłoszenie duszpasterskie
Informacje o XV zlocie Suzuki V-strom : topic7844.html
Zapisy : topic7845.html
Informacje o XV zlocie Suzuki V-strom : topic7844.html
Zapisy : topic7845.html
Redukcja biegów
Redukcja biegów
Witam wszystkich,
mam pytanie odnośnie prawidłowej redukcji biegów. Mój kurs był raczej słaby i teraz wielu rzeczy muszę uczyć się sam. Jest sporo filmów o redukcji, stosowaniu między gazu i stosuję się do tego, ale nie znalazłem jasnej odpowiedzi jak prawidłowo zbijać biegi do zatrzymania. Czy dojeżdżając np do świateł muszę schodzić od 6 do luzu po jednym biegu z między gazem czy można na wciśniętym sprzęgle zbić biegi do neutrala jednocześnie hamujac ?
mam pytanie odnośnie prawidłowej redukcji biegów. Mój kurs był raczej słaby i teraz wielu rzeczy muszę uczyć się sam. Jest sporo filmów o redukcji, stosowaniu między gazu i stosuję się do tego, ale nie znalazłem jasnej odpowiedzi jak prawidłowo zbijać biegi do zatrzymania. Czy dojeżdżając np do świateł muszę schodzić od 6 do luzu po jednym biegu z między gazem czy można na wciśniętym sprzęgle zbić biegi do neutrala jednocześnie hamujac ?
Re: Redukcja biegów
Schodzisz stopniowo, bieg po biegu, puszczając każdorazowo sprzęgło, bo wówczas hamujesz też silnikiem (a to czasem jest lepsze od hamowania hamulcem). No i w każdej chwili masz kontrolę nad napędem i możesz przyspieszyć jeśli będzie taka potrzeba. Jak najmniej jedziesz na wciśniętym sprzęgle, żeby obroty silnika były "zgrane" z podłożem, czyli szybkością obracania się kółDawid1984 pisze: ↑10 maja 2026, 00:11Witam wszystkich,
mam pytanie odnośnie prawidłowej redukcji biegów. Mój kurs był raczej słaby i teraz wielu rzeczy muszę uczyć się sam. Jest sporo filmów o redukcji, stosowaniu między gazu i stosuję się do tego, ale nie znalazłem jasnej odpowiedzi jak prawidłowo zbijać biegi do zatrzymania. Czy dojeżdżając np do świateł muszę schodzić od 6 do luzu po jednym biegu z między gazem czy można na wciśniętym sprzęgle zbić biegi do neutrala jednocześnie hamujac ?
Staram się mieć cały czas spięty napęd z biegiem dopasowanym do prędkości i planowanych dalszych działań
Ja unikam zrzucania wielu biegów na wciśniętym sprzęgle, bo łatwo stracić kontrolę i w końcu nie wiesz, jaki masz w tym momencie bieg... No chyba, że chodzi o gwałtowną redukcję o np. dwa biegi, żeby dać ostro w kitę. No ale to raczej w Tigerze, bo silnik tego moto ma dużą moc, duży moment obrotowy, a jednocześnie jest niezwykle elastyczny. Na 6-tce można jechać i 80 km/h, ale też 180 km/h
Co do przegazówki, to trzeba to robić intuicyjnie - czasem warto to robić, a czasem nie, bo np. chcesz żeby silnik mocniej wyhamował moto... Tylko uwaga, żeby nie zerwać przyczepności koła, szczególnie na mokrym, śliskim, itp.
Swoją drogą, to nie ucz się jazdy oglądając filmiki, tylko samodzielnie zdobywaj doświadczenie. Jak rozumiesz działanie silnika + skrzyni biegów, hamowania, zachowanie motocykla, to wybierz się na jakąś pustą drogę i poćwicz przy różnych prędkościach. Wyznacz sobie linię, przy której chcesz się zatrzymać i sprawdzaj różne warianty postępowania. Niezależnie od podręczników, porad, itp. wiele zależy od Twoich osobistych preferencji. Tak jak z hamowaniem - są ludzie, którzy nigdy nie używają tylnego hamulca, a są tacy dla których jest on niezbędny
A swoją droga, to zapisz się na Suzuki Moto Szkołę, bo to jest naprawdę przydatne szkolenie!
Pozdrawiam,
Jacek
______________________________________________
|Sportster IRON 883™|DL650AK8|Triumph Tiger Explorer XC + Honda Forza 350|
Bo przecież najważniejsze są widoki...
Jacek
______________________________________________
|Sportster IRON 883™|DL650AK8|Triumph Tiger Explorer XC + Honda Forza 350|
Bo przecież najważniejsze są widoki...
Re: Redukcja biegów
Tak jak napisał @biblo : stopniowo bieg po biegu.
Ja jeszcze często pomijam wciskanie lewej klamki i hamuję silnikiem bez użycia sprzęgła.
Ja jeszcze często pomijam wciskanie lewej klamki i hamuję silnikiem bez użycia sprzęgła.
Re: Redukcja biegów
Dzięki za wyczerpującą odpowiedź. O to mi chodziło. Staram się redukować tak jak piszecie, bieg po biegu. Czasami zdarza się że jak jadę na wyższym biegu i trzeba zatrzymać się na krótkim odcinku i wiem że nie zdążę tak zredukować to wtedy na wciśniętym sprzęgle zjeżdżam do jedynki lub neutrala jednocześnie hamujac i sprzęgło puszczam dopiero jak się zatrzymam. Robię to raczej sporadycznie gdy już muszę i nie puszczam sprzęgła do zatrzymania żeby nie było uślizgu.
Pozdrawiam i jeszcze raz dzięki
Pozdrawiam i jeszcze raz dzięki
Re: Redukcja biegów
Naucz się nie używać sprzęgła w ogóle (będziesz mógł odmachać LWG skręcając na skrzyżowaniu 90°
)
Jak chcesz zmienić w górę: gaz otwarty, przyspieszasz, pchasz dźwignię do góry, na chwilę lekko odpuszczasz gaz i mocniej dopychasz. I bieg wskakuje.
Jak chcesz zredukować: gaz zamknięty, możesz hamować, w pewnym momencie dodajesz lekko gazu (albo i nie) i dusisz mocniej w dół. I masz zredukowane.
Ciężko to opisać, trzeba samemu wyczuć. Może nawet na początek dać ćwierć sprzęgła, za każdym kolejnym ćwiczeniem coraz mniej. Skrzynia się nie zepsuje, a umieć warto.
Jak chcesz zmienić w górę: gaz otwarty, przyspieszasz, pchasz dźwignię do góry, na chwilę lekko odpuszczasz gaz i mocniej dopychasz. I bieg wskakuje.
Jak chcesz zredukować: gaz zamknięty, możesz hamować, w pewnym momencie dodajesz lekko gazu (albo i nie) i dusisz mocniej w dół. I masz zredukowane.
Ciężko to opisać, trzeba samemu wyczuć. Może nawet na początek dać ćwierć sprzęgła, za każdym kolejnym ćwiczeniem coraz mniej. Skrzynia się nie zepsuje, a umieć warto.
DL650XAM020 w kolorze YVB na Au-felgach
Re: Redukcja biegów
Dużo zależy od konkretnych okoliczności. Silnik jako napęd, jako czynnik hamujący, sprzęgło i konkretne przełożenie muszą odpowiadać danym warunkom na drodze. Przy ostrym, awaryjnym hamowaniu nikt nie myśli o zbijaniu biegów. Przeciwnie, dojezdzajac do świateł, które się zmienia na zielone redukujesz do takiego biegu, jaki Ci będzie zaraz potrzebny.
Mi się zdarza, rzadko, ale też redukować o dwa biegi, bo nie ma sensu przy dynamicznym hamowaniu zapinać biegu na pół sekundy.
Natomiast, nie redukuje do neutralnego tak, jak piszesz, że Ci się zdarza. A już na pewno nie redukuje do neutralnego i potem "motocykl toczy się na luzie". Tego się nie robi, bo pozbawiasz się możliwości natychmiastowego przyspieszenia lub podania momentu na koło do szybkiego manewru, np. ominięcia lub zmiany kierunku ruchu.
Neutralny tylko przed długimi światłami sygnalizacji ulicznej lub przejazdem kolejowym.
Mi się zdarza, rzadko, ale też redukować o dwa biegi, bo nie ma sensu przy dynamicznym hamowaniu zapinać biegu na pół sekundy.
Natomiast, nie redukuje do neutralnego tak, jak piszesz, że Ci się zdarza. A już na pewno nie redukuje do neutralnego i potem "motocykl toczy się na luzie". Tego się nie robi, bo pozbawiasz się możliwości natychmiastowego przyspieszenia lub podania momentu na koło do szybkiego manewru, np. ominięcia lub zmiany kierunku ruchu.
Neutralny tylko przed długimi światłami sygnalizacji ulicznej lub przejazdem kolejowym.
DL650XAL7
Re: Redukcja biegów
Jeśli chodzi o zmianę biegów bez sprzęgła to nie ćwiczyłem bo wyczytałem, że to technika na raczej dynamiczną jazdę a ja na razie to eco driving uprawiam. Czasami wyszło przypadkiem bo jak mówi teoria najpierw wywieramy nacisk na dźwignię i wtedy zdarzało się że bieg zaskakiwał zanim zdążyłem wcisnąć sprzęgło. Czysty przypadek. Ale jak będę na wyższym levelu to fajnie by było to umieć. Poza tym mam blokadę żeby robić to bez sprzęgła (nawyk z samochodu)
A co do szkolenia w Suzuki Moto Szkoła o którym pisał biblo to przejrzałem ofertę/opinie i wydaje się być całkiem spoko. Rozważam 30 maj w Bydgoszczy jeśli praca pozwoli.
A co do szkolenia w Suzuki Moto Szkoła o którym pisał biblo to przejrzałem ofertę/opinie i wydaje się być całkiem spoko. Rozważam 30 maj w Bydgoszczy jeśli praca pozwoli.
Re: Redukcja biegów
Zmiany "w górę" bez sprzęgła często wchodzą gładziej niż z jego użyciem. W dół raczej tak aksamitnie nie będzie zawsze, ale też się da. Nie jest to must-have, ale w pewnym momencie polecam Ci nauczyć się tego. Będzie też "w razie w" jakby coś złego stało się z klamką/linką sprzęgła i jednak musiałbyś dalej jechać - wtedy jedyną trudnością będzie nie sama jazda, a ruszanieDawid1984 pisze: ↑10 maja 2026, 22:59Jeśli chodzi o zmianę biegów bez sprzęgła to nie ćwiczyłem bo wyczytałem, że to technika na raczej dynamiczną jazdę a ja na razie to eco driving uprawiam. Czasami wyszło przypadkiem bo jak mówi teoria najpierw wywieramy nacisk na dźwignię i wtedy zdarzało się że bieg zaskakiwał zanim zdążyłem wcisnąć sprzęgło. Czysty przypadek. Ale jak będę na wyższym levelu to fajnie by było to umieć. Poza tym mam blokadę żeby robić to bez sprzęgła (nawyk z samochodu)
A co do szkolenia w Suzuki Moto Szkoła o którym pisał biblo to przejrzałem ofertę/opinie i wydaje się być całkiem spoko. Rozważam 30 maj w Bydgoszczy jeśli praca pozwoli.
Suzuki DL 650 AL6 V-Strom > BMW R1300 RS
-
Bartoszeczek
- AM
- Posty: 9
- Rejestracja: 12 maja 2025, 19:53
- Lokalizacja: Warszawa
Re: Redukcja biegów
Ogólnie to żeby załapać o co chodzi przy zmienianiu biegów gładko i efektywnie warto zrozumieć jak działa taka skrzynia biegów niesynchronizowana i na jakiej zasadzie działa sprzęgło motocyklowe itpitd. Ale to poboczna kwestia, a tu warto poruszyć konkrety.
W zależności od przebiegu, stanu technicznego i zuzycia maszyny - biegi moga wchodzic lżej lub ciężej (rozgrzany olej lepiej sprawia płynniejsze przełożenia, lepszą pracę sprzęgła, wrzucanie biegów itp... sam rodzaj oleju też może mieć wpływ (10w40 czy 10w50).
To że na kursie Cię niczego nie nauczyli to się nie martw - mnie też nie nauczyli i znaczna większość nas tutaj nauczyła się dopiero przy samodzielnej jeździe. Suzuki motoszkoła też wiele ci nie da oprócz możliwości pojeżdżenia po torze i paru torowych pro-tipów. Przynajmniej takie są moje doświadczenia po odbyciu takiego szkolenia.
Jak koledzy powyżej napisali - warto jest zmieniać biegi i utrzymywać obroty na odpowiednim poziomie, gdzie motocykl nie jest pałowany ani przygaszany - pozwoli to na odpowiednio szybką reakcję w razie potrzeby oraz ekonomiczną (lub dynamiczną) jazdę. W moim przypadku utrzymuję zawsze obroty w zakresie od 4 do 5,3 tys obrotów przy codziennej jeździe miejskiej.
Operowanie sprzęgłem - delikatne wyczucie sprzęgła jest zdrowe dla sinika i pomocne przy dostosowaniu obrotów silnika przy zrzucaniu biegu w dół. Nie zawsze jesteśmy w stanie przegazować idealnie w punkt z 3,5 do 5,2 tys.
W miarę konkretny pro-tip ode mnie: zmieniając biegi w dół, po wciśnięciu sprzęgła nie "depczemy" dźwigni od razu w dół, ale niewielki moment przed naszą planowaną zmianą (ok 0,5 s
) butem lekko naciskamy na dźwignię, żeby ułatwić przerzucenie się zębatek skrzynie biegów niesynchronizowana. Po tym wywołaniu wstępnego nacisku podczas jazdy kontynuujemy dalsza redukcją - wtedy bieg wchodzi w dół o wiele gładziej aż jakby sam chciał "przeskoczyć" na inną zębatkę. Redukcja bez sprzęgła w dół jest możliwa, ale bez zużycia podzespołów - wymaga finezji balleriny, próbowałem z niewielkim skutkiem i zarzuciłem.
Przy okazji - zmiana w górę tak samo - lekkie wstępne napięcie skrzyni - po popchnięciu dalszym nie trzeba dźwigni biegów "kopać" tylko sam delikatnie wskakuje. Zmiana biegów bez sprzęgła jest możliwa i przy poprawnym wykonaniu zupełnie nieszkodliwa - nie ma wtedy co się wytężyć.
Przy zmianie biegu odpuszczamy minimalnie manetkę tak, żeby przeskoczenie zębatki wystąpiło na zminiejszających się obrotach silnika dostosowanych dokładnie do obrotów skrzyni biegów (biegu) na danej prędkości kół. Wyższa szkoła jazdy i wymaga to idealnego wyczucia i stabilności. Osobiście bardzo rzadko używam, aż tak precyzyjny nie jestem przy jeździe miejskiej. Chyba z tego powodu nie jestem jakiś gorszy....
Gładka, zdrowa dla silnika i podzespołów i elegancka zmiana biegów na manualnych skrzyniach bez quickshifterów i innych dodatków to na pewien sposób sztuka i finezja (leciwe i proste maszyny). Po czasie będzie o wiele łatwiej wyczuć i będzie to naturalne, natomiast jest kilka składowych czynników.
Dodatkowo: osobiście denerwowało mnie częste i stałe wachlowanie 6 biegami w normalnej jeździe do 100 kmh i konieczność lekkiego "przypałowania" do osiągnięcia dynamicznych prędkości. Dobrym rozwiązaniem dla mnie było wydłużenie biegów poprzez zwiększenie zębatki przedniej i zmniejszenie tylnej. Soecyfika jazdy - cudowna. Napiszę o tym post gdzie opiszę co i jak poeksperymentowałem, jak ktoś byłby zainteresowany takim tematem.
W zależności od przebiegu, stanu technicznego i zuzycia maszyny - biegi moga wchodzic lżej lub ciężej (rozgrzany olej lepiej sprawia płynniejsze przełożenia, lepszą pracę sprzęgła, wrzucanie biegów itp... sam rodzaj oleju też może mieć wpływ (10w40 czy 10w50).
To że na kursie Cię niczego nie nauczyli to się nie martw - mnie też nie nauczyli i znaczna większość nas tutaj nauczyła się dopiero przy samodzielnej jeździe. Suzuki motoszkoła też wiele ci nie da oprócz możliwości pojeżdżenia po torze i paru torowych pro-tipów. Przynajmniej takie są moje doświadczenia po odbyciu takiego szkolenia.
Jak koledzy powyżej napisali - warto jest zmieniać biegi i utrzymywać obroty na odpowiednim poziomie, gdzie motocykl nie jest pałowany ani przygaszany - pozwoli to na odpowiednio szybką reakcję w razie potrzeby oraz ekonomiczną (lub dynamiczną) jazdę. W moim przypadku utrzymuję zawsze obroty w zakresie od 4 do 5,3 tys obrotów przy codziennej jeździe miejskiej.
Operowanie sprzęgłem - delikatne wyczucie sprzęgła jest zdrowe dla sinika i pomocne przy dostosowaniu obrotów silnika przy zrzucaniu biegu w dół. Nie zawsze jesteśmy w stanie przegazować idealnie w punkt z 3,5 do 5,2 tys.
W miarę konkretny pro-tip ode mnie: zmieniając biegi w dół, po wciśnięciu sprzęgła nie "depczemy" dźwigni od razu w dół, ale niewielki moment przed naszą planowaną zmianą (ok 0,5 s
Przy okazji - zmiana w górę tak samo - lekkie wstępne napięcie skrzyni - po popchnięciu dalszym nie trzeba dźwigni biegów "kopać" tylko sam delikatnie wskakuje. Zmiana biegów bez sprzęgła jest możliwa i przy poprawnym wykonaniu zupełnie nieszkodliwa - nie ma wtedy co się wytężyć.
Przy zmianie biegu odpuszczamy minimalnie manetkę tak, żeby przeskoczenie zębatki wystąpiło na zminiejszających się obrotach silnika dostosowanych dokładnie do obrotów skrzyni biegów (biegu) na danej prędkości kół. Wyższa szkoła jazdy i wymaga to idealnego wyczucia i stabilności. Osobiście bardzo rzadko używam, aż tak precyzyjny nie jestem przy jeździe miejskiej. Chyba z tego powodu nie jestem jakiś gorszy....
Gładka, zdrowa dla silnika i podzespołów i elegancka zmiana biegów na manualnych skrzyniach bez quickshifterów i innych dodatków to na pewien sposób sztuka i finezja (leciwe i proste maszyny). Po czasie będzie o wiele łatwiej wyczuć i będzie to naturalne, natomiast jest kilka składowych czynników.
Dodatkowo: osobiście denerwowało mnie częste i stałe wachlowanie 6 biegami w normalnej jeździe do 100 kmh i konieczność lekkiego "przypałowania" do osiągnięcia dynamicznych prędkości. Dobrym rozwiązaniem dla mnie było wydłużenie biegów poprzez zwiększenie zębatki przedniej i zmniejszenie tylnej. Soecyfika jazdy - cudowna. Napiszę o tym post gdzie opiszę co i jak poeksperymentowałem, jak ktoś byłby zainteresowany takim tematem.
DL 650A rocznik 2007
Warszawa
Warszawa
Re: Redukcja biegów
"Ściana tekstu", nic nie zrozumiałem, "Pi**rzony poeta.", ale wymaczam (sam chciałeś!
)
A tak na serio, to z jakimi prędkościami przemieszczasz się przy tych obrotach 4-4.5k, skoro powiększyłeś zębatkę zdawczą i zmniejszyłeś tylną. I nie dławi się/szarpie przy ruszaniu?
Ja kiedyś myślałem nad dodaniem tylko jednego zęba na zdawczej, żeby przy >120 kmh nie wychodzić ponad 6k, ale sobie przypomniałem, że na górskich stromych agrafkach warto mieć trochę momentu obrotowego i zostawiłem fabryczne.
A tak na serio, to z jakimi prędkościami przemieszczasz się przy tych obrotach 4-4.5k, skoro powiększyłeś zębatkę zdawczą i zmniejszyłeś tylną. I nie dławi się/szarpie przy ruszaniu?
Ja kiedyś myślałem nad dodaniem tylko jednego zęba na zdawczej, żeby przy >120 kmh nie wychodzić ponad 6k, ale sobie przypomniałem, że na górskich stromych agrafkach warto mieć trochę momentu obrotowego i zostawiłem fabryczne.
DL650XAM020 w kolorze YVB na Au-felgach
-
Bartoszeczek
- AM
- Posty: 9
- Rejestracja: 12 maja 2025, 19:53
- Lokalizacja: Warszawa
Re: Redukcja biegów
Piotrze - dzięki za podpytanie - napisałem w sekcji Warsztat kilka słów o tym jakie grzechy popełniłem z napędem, ale pomimo znacznej zmiany - nigdy mi momentu nie zbrakło do pewnej i dynamicznej jazdy, ani nie odczuwam pogorszenia kultury pracy skrzyni biegów w lekko leciwym, aczkolwiek regularnie serwisowanym sprzęcie.
DL 650A rocznik 2007
Warszawa
Warszawa
Re: Redukcja biegów
Ja tak jeżdżę już kilka lat - jak dla mnie jest bardzo ok.
- Ocena: 11.76471%
DL 650 AK7, DRZ 400S - http://www.gcstuning.pl
