To tak jak mówiłem dzisiaj są w Poznaniu drzwi otwarte Triumpha i udało mi się zapisać na jazdy testowe Tigera 800 i 1200.
Z porównania z jazdą nowym w porównaniu do 650.
Z lenistwa zmiana nazwy tematu żeby wszystko w 1 miejscu było.
Suzuki V-Strom 650 XT (2016)
- wygodna kanapa
- bardzo łatwe skręcanie (idealny na 1 moto) przez co jest mega zwinny w mieście
- niskie spalanie
- dobra ochrona przed wiatrem (przy Givi Airflow)
Minusy:
- jak dla mnie silnikowi trochę brakuje
- dość mocno zgięte kolana
- podnóżki przeszkadzają na światłach
- fatalne hamulce
- fatalna przednia lampa
- bardzo wrażliwy na boczne podmuchy wiatru (znosi)
- stuki z przedniej czachy na dziurach
Suzuki V-Strom 1000 (2017/2018)
- 1000 ma całkiem dobre hamulce (650 co najwyżej spowalniacze) - przy hamowaniu też nurkuje
- w 1000 nic nie trzaska na dziurach
- 1000 ma zdecydowanie więcej mocy niż potrzeba
- 1000 ma cholernie niewygodną kanapę (twarda, źle wyprofilowana)
- w 1000 skrzynia biegów trzaska jak w ursusie
- pozycja na 1000 i 650 jest w zasadzie niemal identyczna
- w 1000 tradycyjnie szyba do zmiany
- co do skręcania to 1000 nie ma najmniejszego podejścia do 650 - jest po prostu toporny co zwiększa stabilność (nie jest tak wrażliwy na boczne podmuchy wiatru ale jadąc między samochodami może być ciężko manewrować)
- siedzisko jest minimalnie wyżej jak w 650 (dosłownie minimalnie)
- spalanie z jazdy testowej niecałe 5l (wliczając 'testowanie' silnika)
- na stojąco podobnie jak 650
Triumph Tiger 800 XCa (2018):
- Zdecydowanie słabszy od Stroma 1000 i w moim odczuciu nie jest jakoś super mocniejszy od 650 co jest nieco złudne, bo przyspieszenia nie czuć ale prędkościomierz zapiernicza. Co nie zmienia faktu, że kopa czuć dopiero powyżej 6 tyś obrotów (także mam mieszane uczucia co do mocy acz może to wynikać z faktu, że VS ciągnie od dołu a ten dopiero na obrotach i odczucia dupohamowni są zaburzone)
- Spalanie podobne Stroma 1000 (z jazdy testowej przynajmniej - koło 4.5-5 litrów)
- tradycyjnie szyba do zmiany (zdecydowanie lepiej jak ori 650 i podobnie jak w 1000)
- pozycja bardziej pochylona do przodu ale bardziej wyprostowane nogi
- kanapa zdecydowanie wygodniejsza jak w 650 mimo, że twardsza - dobrze wyprofilowana, wąsko przy nogach i szeroko przy tyłku (do Stroma 1000 nie porównuje, bo tam kanapa jest poniżej jakiegokolwiek poziomu krytyki)
- hamulce nie są tak dobre jak w 1000 ale są dobre i są hamulcami a nie spowalniaczami (przód nadal nurkuje
- skręcanie jest 'pomiędzy' 650 a 1000 - nie kładzie się tak łatwo jak 650 ale nadal jest fajnie i przy okazji dużo stabilniej przy podmuchach wiatru (więc i w trasie i w korku powinien dawać radę)
- skrzynia biegów - można zapomnieć, bo nie wydaje żadnych dźwięków
- silnik pracuje tak płynnie, że ani razu (!) nie poczułem szarpnięcia łańcuchem co przy 650 czy 1000 jest 'normą'
- zdecydowanie lepiej się jedzie na stojąco niż na V-Stromie
- w wyższej wersji wyposażenia ma tempomat i faktycznie działa
- generalnie oprócz tego, że jechałem wersją XCa (siedzisko 840mm - trochę wyżej jak 650/1000) i ledwo dosięgałem do ziemi to od razu poczułem się jak w domu - jak usiadłem na wersji XR (810mm) to prawie całą stopą byłem na ziemi (pięta milimetr nad podłożem)
Na minus tablet (TFT) zamiast obrotomierza - jest on czytelny i mimo pełnego słońca nadal widać co wyświetla acz jak zwykle kwestia gustu - ja wolę tradycyjny obrotomierz i gmole, które zabezpieczają silnik ale nijak nie zabezpieczają kierunków, plastików czy manetek
Co do serwisu - pierwszy serwis po 800km koszt ok 400 zł. Kolejny serwis po 16 tyś km lub roku około 800 zł czyli serwis cenowo tak samo jak V-Strom 650 wychodzi. Jedyny droższy serwis jest po bodajże 48 tyś km z regulacją zaworów (ok 1600 zł).
Triumph Tiger 1200 (2018):
- ciężko odnieść mi się do mocy - jazda V-Stromem zmienia światopogląd
- bardzo wygodne siedzenie
- spalanie na teście 5.65 litra
- na stojąco lepiej jak na V-Stromach ale gorzej jak na Tigerze 800
- hamulce spoko
- ochrona przed wiatrem to samo zastrzeżenie co do Tigera 800 - szyba kieruje cały strumień na górną część kasku co powoduje nieznośny hałas
- nie ma szarpnięć łańcucha... bo nie ma łańcucha za co ogromny plus - wałowi mówię tak
- skręca toporniej niż VS650 i T800 ale nadal w moim odczuciu zdecydowanie łatwiej jak V-Strom 1000
- masa niby jest ale generalnie jej nie czuć
- przy zmianie biegów lekki trzask (acz nie jak w ursusie ale bardziej jak w 650)
Teraz minusy:
- dla mnie za wysoko - czubkiem palców dosięgałem do ziemi
I generalnie na tym by się skończyło ale.... Jak można tak spierdolić fajny motocykl? Chłodzenie tego silnika to parodia. Na stacji benzynowej włączył się wentylator to całe ciepło dmuchało mi w nogi więc wyobraźcie sobie jak wyglądałem przy 29 stopniach na zewnątrz jeszcze jak dmuchało mi ciepłem. A to jeszcze nie jest najgorsze. Najgorsze było to, że ciepło z silnika zamieniało siedzisko w patelnię. W Tigerze 800 owszem czułem 'ciepło' kanapy ale nie było to nic 'nieprzyjemnego'. Nie wiem czy z tym egzemplarzem było wszystko ok ale to jest dla mnie element dyskwalifikujący - lubię jajecznicę ale nie z własnych jajek
Sorry, że Tiger 1200 tak po łepkach oceniony ale już trochę zdychałem jak nim jechałem i po prostu wrzuciłem to co 'rzuciło mi się w oczy'.
Honda CFR1000 Africa Twin Adventure Sport (manual 2018):
- jak chodzi o moc dupohamownia twierdzi, że kunia mniej niż V-Strom 1000 acz zupełnie wystarczająco (przy wyprzedzaniu bez redukcji po prostu odkręcam manetkę nawet nie do końca i w sumie na zakończenie wyprzedzania dopiero czuję 'kopa' - także zapas mocy zdecydowanie jest)
- dźwięk z wydechu!!! po prostu muzyka
- kanapa słaba - po 15 minutach bolał mnie tyłek
- pozycja fajna wyprostowana + zdecydowanie mniej zgięte kolana niż w V-Stromach i zwyklej Africe
- spalanie na teście 5.6 litra (nie porównywać do Triumpha, bo Triumphem jeździłem tylko 'w trasie' - AT i trasa i korki)
- na stojąco bajka
- hamulce spoko - tak samo dobre, ewentualnie minimalnie gorsze niż V-Strom 1000
- ochrona przed wiatrem - tu mam problem, bo niby nie targało kaskiem ale hałas spory
- skręca super - można mocno skręcić kierownicą a przy normalnej jeździe subiektywnie banan mi się cisnął - nie potrafię tego wytłumaczyć logicznie ale fajnie motor 'angażował' kierownika (co ciekawe nie miałem tego odczucia na zwykłej Africe z DCT acz na niej nie miałem szansy wyjechać z miasta - korki)
- masa niby jest ale generalnie jej nie czuć
- przy zmianie biegów nie słychać nic.
- quickshifter
- mimo, że siedzisko jest 5 cm wyżej niż w Tigerze 1200 bylo mi 'bliżej' do ziemi (acz i tak bym go obniżyl, bo jednak do miasta wysoko)
- jest tak wyważona, że w mieście mogę na tylnym hamulcu zejść do 4-5 km/h i bez problemu trzymać pion
- nie było żadnych problemów z 'ciepłem' - ani kanapa ani nogi nie grzały
- Zbiornik 24 litry
Teraz minusy:
- niewygodna kanapa
- brak jakiejkolwiek regulacji szyby
- przy normalnej jeździe w trasie przeszkadza osłona tłumika przy jeździe 'na paluszkach' - blokuje tylną część buta
- przez to, że nalepki zostały zalane lakierem motocykl wygląda bardzo plastikowo - mam wrażenie, że został źle lakier położony (takie wrażenie podobne do skórki pomarańczy)
Honda CFR1000 Africa Twin DCT (2018) - trochę kopiuj wklej - różnicę z ADV Sport pogrubię:
- jak chodzi o moc dupohamownia twierdzi, że kunia mniej niż V-Strom 1000 acz zupełnie wystarczająco (przy wyprzedzaniu bez redukcji po prostu odkręcam manetkę nawet nie do końca i w sumie na zakończenie wyprzedzania dopiero czuję 'kopa' - także zapas mocy zdecydowanie jest)
- dźwięk z wydechu!!! po prostu muzyka
- kanapa taka sobie - trochę niewygodna ale odczucia lepsze niż Adv Sport (może przez inną pozycję - mniej zgięte kolana)
- pozycja fajna wyprostowana; kolana zgięte jak w V-Stromach i bardziej jak w Adv Sport
- spalanie na teście - nie podam, bo jeździłem tylko po mieście więc bez sensu
- na stojąco bajka
- hamulce spoko - tak samo dobre, ewentualnie minimalnie gorsze niż V-Strom 1000
- ochrona przed wiatrem - tak sobie (niższa szyba niż w Adv Sport)
- co do skręcania - miałem wrażenie, że jedzie identycznie jak Tiger 800 - do bólu neutralnie acz to tylko wrażenia z miasta (ciekawi mnie czy po prostu do Adv Sport 'przywykłem' czy na prawdę tak różnie się prowadzą)
- masa niby jest ale generalnie jej nie czuć
- przy zmianie biegów nie słychać nic.
- siedzisko tak samo jak w Tigerze 1200 ale do ziemi zdecydowanie bliżej i nawet na moje 174 cm było już komfortowo
- co do wyważenia się nie wypowiem, bo trochę blokowała mnie skrzynia
- skrzynia - DCT chodzi bardzo fajnie - pierwsze 5 minut trochę poszarpywała przy zmianie biegów ale potem chyba się 'nauczyła' i było OK (o skrzyni napiszę niżej)
- nie było żadnych problemów z 'ciepłem' - ani kanapa ani nogi nie grzały
Teraz minusy:
- brak jakiejkolwiek regulacji szyby
- szyba niższa niż przy ADV Sport przez co caly 'nawiew' powietrza jak 'otworzę' wizjer leci mi w oczy
- przy normalnej jeździe w trasie przeszkadza osłona tłumika przy jeździe 'na paluszkach' - blokuje tylną część buta
- mniejszy zbiornik niż Adv Sport
A teraz skrzynia. Generalnie działa mega fajnie. Przez pierwsze 5 minut trochę szarpała ale potem się chyba nauczyła mojej jazdy. Jak ktoś szuka motocykla do jazdy stricte turystycznej czy w trasę - zdecydowanie DCT. Po mieście trzeba pamiętać żeby zmienić tryb na manuala żeby między samochodami zablokować '1' (potrafi sama zmienić bieg co między samochodami jest potencjalnie niebezpieczne). Jak pierwszy raz nawracałem to w środku nawrotki wrzucił mi dwójkę co nie było przyjemnym uczuciem. Jeżeli zablokujemy jedynkę to z tylnym hamulcem jedziemy jak normalnie na półsprzęgle więc radzi sobie bez problemu.
Także teraz pytanie - dlaczego wolę manuala? Ten silnik brzmi tak zajebiście, że wciśnięcie sprzęgła i odkręcenie manetki to sama przyjemność. Druga sprawa w korku zawsze można dać wydechem znać, że za kimś stoisz. Manual chodzi idealnie i z quickshifterem tak na prawdę nie ma wielkiej różnicy. Jakbym faktycznie się zdecydował na Africę to na pewno będę jeszcze raz chciał się przejechać jednym i drugim.
___
Także końcowa hierarchia:
1. Hinda CFR1000 Africa Twin Adventure Sports
2. Triumph Tiger 800 - Honda CFR1000 Africa Twin DCT
4. Suzuki V-Strom 650
5. Triumph Tiger 1200
6. Suzuki V-Strom 1000
Jakbym czymś jeszcze jechał to dorzucę do tematu. Kolega namawia mnie jeszcze na GSa 800.