Pierwsza rzecz jaką chciałem zobaczyć, to zupełna nowość, a mianowicie zapowiedziany niedawno DL 250! Najmłodszy i najmniejszy z rodziny V-Stromów, to z pewnością duża ciekawostka. Na pierwszy rzut oka, motocykl prezentuje się bardzo ładnie. Szczególnie ten długi, wysunięty dziobek z dużym napisem V-Strom nadaje mu lekkości i "pazura", czego brak moim zdaniem modelom 650 i 1000 (o czym później)

Osobiście gdy po raz pierwszy usłyszałem o modelu 250, przyszła mi na myśl możliwość założenia mu opon typu kostka i wykorzystania go do jazdy w nieco bardziej wymagającym terenie. Niestety duży, nisko poprowadzony wydech nieco ostudza te emocje. Gdyby był on ustawiony tak jak w dotychczasowej 650'tce, byłoby świetnie. No cóż, w razie czego trzeba będzie jakoś kombinować zestawami akcesoryjnymi. Do jazdy szosowej i w lekkim terenie oczywiście to nie przeszkadza.

Muszę też przyznać, iż okrągła lampa, która wzbudziła początkowo sporo kontrowersji, na żywo prezentuje się świetnie. Im więcej na nią patrzyłem, tym bardziej mi się podobała. Całość jest ładnie zgrana ze sobą i moim zdaniem prezentuje się naprawdę świetnie, a przeprojektowane, smuklejsze lusterka i kierunkowskazy, ładnie dopełniają całości.

Jednostka silnikowa jest elegancko "upakowana" w ramę, a dostęp serwisowy do najważniejszych elementów prosty.


Kokpit przyodziany jest w zupełnie nowy w pełni elektroniczny wyświetlacz, przypominający smartfona. Niestety nie było możliwości uruchomienia go na miejscu aby ocenić czytelność wyświetlanych komunikatów.


Warto również zauważyć, iż dedykowane do tego modelu oryginalne kufry, również prezentują się bardzo dobrze i moim zdaniem o wiele lepiej jak te od wyższych modeli. Kanciaste, turystyczne kształty nadają całości elegancji i charakteru.

Wizualnie, nowa 250'tka zrobiła na mnie bardzo pozytywne wrażenie! Niestety nie do końca tak było z modelami 650 i 1000. Już wcześniej, kiedy ujrzałem pierwsze zdjęcia tych maszyn, wydały mi się one nieco "przyciężkie". O ile jeszcze w odniesieniu do tysiąca, który de facto jest dalekobieżnym osiołkiem, nie można by na to raczej narzekać, to w przypadku 650'tki, który z założenia powinien być sprzętem nieco bardziej uniwersalnym i "lekkim", można być lekko rozczarowanym.


Wszystkie przełączniki na kierownicy są ładnie ułożone i komfortowo się je obsługuje. Jedynym mankamentem może być przełącznik świateł awaryjnych, którego dźwignia jest dość duża i kciuk ociera się o niego przy włączaniu startera. Nieco lepszym rozwiązaniem byłby moim zdaniem mniejszy i standardowo wciskany przycisk.


Na miejscu była również okazja zobaczyć egzemplarze w malowaniu czarnym i białym. O ile czarny nie przypadł mi zbytnio do gustu o tyle wersja biała jest moim zdaniem strzałem w dziesiątkę.

Białe malowanie świetnie współgra ze srebrnymi elementami, a kolor ten dodaje coś jeszcze, a mianowicie uczucie lekkości, czego tak bardzo brakuje tym motocyklom. Ten egzemplarz obok stojących obok identycznych lecz żółtych i czarnych V-stromów, wydawał się być na pierwszy rzut oka jakąś nieco inną wersją po lifcie. Mogę chyba śmiało powiedzieć, że ten motocykl w takim kolorze mi się podoba. Pozostałe niestety, pomimo szczerych chęci wyglądają trochę "klocuszkowato".

Reasumując, całkiem ciekawa oferta, szczególnie w odniesieniu do 250'tki. Niestety więksi bracia mają lekką wizualną nadwagę i na żywo mogą nieco rozczarować. Póki co osobiście pozostanę więc raczej na kilka kolejnych sezonów z być może jak to mawiają "metroseksualną" 650'tką ale za to wizualnie lekką i z ładnie poprowadzonym wydechem. Mam za to nadzieję, że już niedługo pojawi się jakiś lifting 650'tki, zbliżony wizualnie do modelu 250. To było by coś!