Cześć Grzechu, przykra wiadomość.. ale najważniejsze że jesteś cały
Pamiętaj że sam musisz zadbać o siebie by uzyskać odszkodowanie z polisy sprawcy, a to należy Ci się nie tylko za motocykl kask czy ciuchy, ale także utratę zdrowia, zdolności do pracy, czy możliwości normalnego funkcjonowania.
Przerabialiśmy z żoną ten temat kiedy gościu w puszce z kierownicą po prawej stronie najechał jej na stopę, gdy przechodziła wieczór po pracy przez przejście dla pieszych na skrzyżowaniu (paliło się zielone światło dla pieszych a kierowca skręcał w prawo i nie zauważył żony).
Mam znajomych prawników którzy zajmują się uzyskiwaniem odszkodowań dla ofiar wypadków, więc znam temat.
Pamiętaj by zbierać wszelkie faktury za leczenie, zabiegi rehabilitacyjne, wizyty u lekarzy (masz prawo korzystać z odpłatnej służby zdrowia, a ubezpieczyciel musi zwrócić Ci te koszty).
Kosztem są dla Ciebie także straty moralne, bo np. możesz mieć lęk przed jazdą na skutek tego wypadku, paliwo za dojazdy do lekarzy, aptek, szpitala czy ASO, dlatego warto jest od razu zgłosić się do kancelarii zajmującej się takimi zdarzeniami, oczywiście biorą oni prowizję od końcowego odszkodowania, ale to i tak się opłaca, bo w ich interesie jest uzyskanie jak największej kwoty dla Ciebie.
http://kancelariakurier.pl/
Polecam tą krakowską kancelarię, obaj prawnicy Pan Jacek Gęga i Janusz Cymer, to uczciwi ludzie - znajomi mojego sąsiada, działają na terenie całej Polski, dzięki nim uzyskaliśmy sensowne odszkodowania dla żony za złamanie kości śródstopia.
Pismo z kancelarii adwokackiej oznacza dla firmy ubezpieczeniowej iż nie są to przelewki, przeważnie ubezpieczyciele chcą wtedy iść na ugodę by nie popadać w koszty sądowe.
Życzę Ci szybkiego powrotu do zdrowia, pełnej sprawności i odbudowy motocykla w ASO.
Pozdrawiam serdecznie
