1. Grubość przekładek - jest ok. Każda ma średnio 3mm grubość. (service limit - 2,92mm)
2.Szerokość tych zębów, że tak je nazwę w przekładkach. Średnio -13,80 (service limit - 11,5mm)
3. Ogólny stan przekładek i dystansów miedzy nimi. Jest ok. nic nie odbarwione, nie przypalone - wyglądają idealnie
4. Sprężyny od docisku przekładek - każda - 51mm (service limit - 50,5mm)
5. Powierzchnia o która opierają się tarze na koszu sprzęgłowym - są delikatnie odbite
6. Stan kół zębatych sprzęgła - bez zastrzeżeń
7. Stan sprężyn od strony zębatek - na oko... 4 maja minimalny luz (ruszają się pod palcami bez wysiłku), a 2 są w miarę sztywne. Ciekawostka, taka ze jedna z tych co się nie ruszają jest i połowę cieńsza od pozostałych...
Czemu tam zaglądam? Wszystko działało, tylko robię moto na sezon (gruntownie wszystko) i miałem w moto taką dolegliwość, że coś lekko postukiwało przy puszczonym sprzęgle, a jak nacisnąłem klamkę sprzęgła to było ok i nic już nie było słychać. Typuje, że powodem tego są te nieszczęsne sprężyny od strony zębatek...
Co mogę jeszcze zrobić, sprawdzić, co wymienić???? Pomóżcie Panowie, bo pierwszy raz się za takie coś jak sprzęgło w moto biorę. (PS: Wszystko oczywiście jest rozebrane i poukładane jak było, przygotowane do złożenia