miałem ostatnio dłuższą przerwę od maszyny, która przestała zimę i wiosnę w garażu kilkaset km. od domu. Udało mi się ją raz odwiedzić, przepalić, pogłaskać, z tym że brzmiała inaczej niż zwykle (może obrażona?), a przynajmniej inaczej niż w momencie pożegnania. Mianowicie pojawiło się "cykanie", dochodzące z lewej strony silnika, mniej więcej przy nodze/łańcuchu. Na luzie jest cicho, koncert zaczyna się po wbiciu biegu i puszczeniu sprzęgła. Dobrze to słychać przy jeździe na niskich obrotach, bez dodawania gazu. Po przygazowaniu nie jestem w stanie stwierdzić czy odgłosy te są zagłuszane bądź niwelowane. Na pewno automatycznie znikają przy zaciągniętym sprzęgle.
Widziałem, że jest sporo tematów dot. cykania dl650. Jednak z uwagi na fakt, że zmiana ta nastąpiła jakby samoczynnie w trakcie zimowania oraz konieczność przejechania bez wcześniejszego kontaktu z mechanikiem kilkuset km, założyłem nowy temat i proszę o pomoc
Myślicie, że może być to coś groźnego dla silnika? Przebieg ~22k (2k do dużego serwisu).