Nadeszła ta oczekiwana chwila i dzisiaj godzina V (jak Viciv) wybiła.
Pierwsza jazda i pyknięte 220km trasy. Jeździłem do max 100km/h, więc około 3600RPM, ale za to na autostradzie, na bocznych i na gruntowych. Średnie spalanie 4,7l. Jeszcze bez zakończonych kufrów.

- WhatsApp Image 2026-03-01 at 17.01.25.jpeg (224.86 KiB) Przejrzano 1385 razy

- v.jpeg (909.75 KiB) Przejrzano 1385 razy
Pierwsze wrażenie jest bardzo ważne i na szybko, by nie uciekło.
Jak ruszyłem, to miałem wrażenie, że na moim Bondzie jeżdżę jak na nosorożcu, a na V lecę jak na gołąbku. Niesamowita lekkość jazdy, zupełnie nie czuć kg masy (tu 240, Bond 260). To samo w zakrętach, choć tylko lekuśko, bo oponki nówki i śliskie jeszcze.
Teraz wrażenia, które opiszą jako pozytywne i negatywne.
A.Pozytywy
1.Tak jak wyżej sama jazda, po postu super i nic dodać,
2.QS to coś pięknego. Dzisiaj jechałem z tym patentem pierwszy raz w życiu. Działa, sprawdza się, szybko się przyzwyczaiłem,
3.Wyświetlacz sam w sobie bardzo dobry (jeszcze musze nakleić szybkę). Czytelność i sam układ głównego menu bez zastrzeżeń (o minusach niżej),
4.Kanapa, wydawało mi się, że taka twarda, to po 50km dupa będzie boleć, a tu po 220km nic nie czuć

, Hmmm....pozytywne zdziwienie i zaskoczenie,
5.Motech Daypack Tank Bag Pro (dokładka oczywiście) jest też rewelacyjny. Jechałem jeszcze bez kufrów, więc był jedyną torbą na pokładzie

. Spełnił zadanie w 100%, łatwe wpinanie, potem pociągnięcie sznureczka i już z bagiem w ręku w sklepie.

,
6.Grzanetki KOSO HG-13 (dokładka), idealnie działają. Sprawdziłem wszystkie 5 poziomów. Dobrze wydana kasa,
7.Tempomat, nieustannie na co dzień korzystam w aucie, a tu to prostu poezja,
8.Włączenie rozrusznika bez sprzęgła i jednym kliknięciem startera. Super patent, nie trzeba trzymać startera.
B.Negatywy
1.Szyba zdecydowanie zbyt krótka, wali po hełmie niemiłosiernie, a tu tylko 100km na h. Dla testu obniżyłem głowę o koło 5cm w dół i jest już ok, szumy wiatru i hałas w większości zanikły,
2.Handbary, tu pozostaje tylko brecha

, bo ani nie wyglądają, ani za bardzo nie chronią, no może te miejsca, gdzie na palcach są paznokcie, bo po dłoniach wiatr hula, a dodatkowo jeszcze drgają i wibrują po ich wewnętrznych stronach. Porażka, jak najszybciej do żółtego

wora,

.
3.Umieszczenie przełącznika długich-kurka, co ca debil to wymyślił

. Jechałem w rękawiczkach i kilka razy przy rozprostowywaniu palców oczywiście włączałem długie. Japońce mają krótsze paluchy, wiec może im nie wadzi, ale na serio, nie jest to miejsce i sposób włączania przemyślane,
4.TRIP-y ogólnie. Nie rozumiem, dlaczego Tripy wyświetlają tylko jedną informację, czyli albo km, albo spalanie. Miejsca w linii jest dosyć, co widać po innych wskazaniach w tej linii, np, przebieg global i akumulator lub zasięg razem ze zużyciem. Nie rozumiem dlaczego to rozdzielili, czyli chcąc uzyskać info z jednego Tripa o przebiegu i spalaniu trzeba poklikać dwa razy,
5.Z powyższym powiązana jest też taka niedogodność, że jak jest zapięty tempomat, to lipa z Tripów, bo to są te same guziki. Katastrofa.

Chcąc zobaczyć coś na Tripach, trzeba wyłączyć tempomat, zobaczyć Tripy i ponownie go zapiąć (chyba, że coś przeoczyłem w obsłudze),
6.Złe umieszczenie włącznika tempomatu. Niestety samym kciukiem praktycznie nie da rady go włączyć i trzeba odrywać palce od manetki. Co ciekawe po lewej stronie kciuk bez problemu sięga do klaksonu.
To chyba tyle z pierwszej wyprawy. Halogenów nie testowałem i jechałem bez ich włączania, bo jeszcze wysokościowo ich nie uregulowałem, a nawet jak by, to i tak za jasnego.
Rower>Ogar50>Virago250>Viargo535>Intruder600>Intruder800>BMW RS1150>BMW R1200C>V-Strom 1050