Hej, trochę mnie tu nie było. Z różnych przyczyn, przede wszystkim zdrowotnych od października 2020 byłem bez motocykla, jedynie ze skuterkiem w garażu. Mało co jeździłem. Od ubiegłej jesieni szukałem DL650 i nie mogłem nic trafić w stanie który by mi odpowiadał i takiej też cenie. Pandemia dużo pozmieniała... Teraz znalazłbym coś z al2-al6 w zakładanym budżecie no ale...
....w końcu przełamałem uprzedzenia, wieloletnio pielęgnowane:
Nowa AT była daleko poza zasięgiem, DL1000 po 2014 bliżej ale nadal poza. 650 - jak pisałem, nie mogłem znaleść nic godnego uwagi a i miałem już 4 egzemplarze. Prawie jechałem oglądać 650 z 2014 roku ale przyznam, troszkę była chęć spróbowania czegoś czego jeszcze nie było.
Do boxera BMW podchodziłem przez długi czas jak pies do jeża. Szczególnie że jak siadałem z Hondy na R1100 i wrzucałem biegi to czułem się jak na ciągniku

Jednak na moje to wyszło, że ten silnik ma trochę zalet. Chociażby elastyczność, niewielkie spalanie względem mocy i pojemności i nieco traktorowaty niskoobrotowy przewidywalny charakter (ja to akurat lubię). No i wyważenie motocykla na plus. Tylko te odstające cylindry...dla miłośnika V-ek to na razie trudne
Jestem świadom wad i problemów GSa jako modelu ogólnie, egzemplarz bardzo fajnie się trafił z minimalnym raczej, mocno udokumentowanym przebiegiem i ew. naprawami. Mam nadzieję, że nie zdrenuje kieszeni w czasie użytkowania.
Kupiony celowo na odlewanych kołach, model 2008, polift z nowym ABSem ale bez ESA. Kupiony w Nowy Rok i była to szybka akcja oraz powrót na kołach bo długo by raczej w ogłoszeniu nie stał, byłem chyba pierwszym oglądającym jeśli nie liczyć jednego chyba handlarza który chciał stargować trochę za dużo i sympatyczna pani właścicielka go przegoniła..
Co do samej jazdy niewiele mogę powiedzieć na razie bo ledwie 300km zrobiłem po zakupie - na tle wielu innych motocykli którymi jeździłem jest albo inaczej, albo po prostu na plus. Planuję jeździć 95% po asfalcie i celowo kupiłem na odlewanych kołach.
Tak! Nadal jestem miłośnikiem japonii
Masa tego motocykla jest na duuży plus względem GS1150. O ile nie obwiesi się go żelastwem typu osłona osłony i gmole po szybę to masa odczuwalna jest jak w ogmolowanym starszym DL650. Tak plus minus. Dużo przyjemniej / lżej dla mnie niż w starym DL1000.
Nie popadam w jakiś obłędny zachwyt, tak to mogłoby być jakbym w życiu jeździł wcześniej jedną czy dwoma maszynami a nie prawie 20-toma. Jedyny sprzęt z jakim pojemnością i mocą mogę porównywać jest DL1000 - i tu GS jest chyba dla mnie pod prawie każdym względem jednak lepszy. Poza dźwiękiem wydechu bo w DLu był wspaniały a tu jest....srajczento sporting

Ale akustyka to dla mnie trzeciorzędna sprawa, byle by nie było głośno.
Mam nadzieję że będzie mało awaryjnie mnie woził. Zapewnia to czego trochę szukałem (i w większości spełniał by to też DL650), w kolejności od najważniejszych:
- dobre wyważenie i niski środek ciężkości,
- wygoda, dobre zawieszenie,
- dobre prowadzenie i hamulce,
- rozsądne spalanie,
- moc/moment prawie na końcu ale ....fajnie że tyle tego jest
- względnie prosta konstrukcja (względnie....)
Zdam relację jak pojeżdżę, ale jestem jak pisałem - dobrej myśli. Jazda do domu po zakupie była bardzo przyjemna, mimo masy i wielkości motocykl prowadzi się lekko i jest stabilny.
Nadal jestem miłośnikiem V-Stromów, polecam je każdemu niezdecydowanemu i nie wykluczam że jeszcze do nich wrócę!
Pozdrawiam
zimny
Moje ex V-Stromy: 650K5, 650AL2,1000K4, 650K5,1000 AL8 -> a teraz ponownie Mniejszość Niemiecka - F800GS ADV -> R1200GS K25 DOHC