Jak wiadomo w DL-ach w momencie wciśnięcia przycisku rozrusznika gasną światła by sie znów zapalić po puszczeniu przycisku. Zdarza się natomiast, że ni z gruchy ni z pietruchy nie mamy przednich świateł mijania i drogowych - postojówki się świecą lub mamy problem z uruchamianiem rozrusznika nie łapie od razu. Czasem też jest tak, że po odpaleniu światła się nie zapalają.
Pierwsze co to wiadomo sprawdzamy bezpieczniki i jeżeli są ok to wtedy mamy dwa miejsca do sprawdzenia:
1. Kostkę pod prawym przednik plastikiem w okolicy korka chłodnicy i regulatora napięcia - korozja styków.
2. Drugie miejsce to włącznik rozrusznika. Za to się bierzemy.
No to do boju, czyścim
Potrzebne nam są:
- Śrubokręt krzyżakowy PH2
- Środek do czyszczenia i konserwacji styków np. taki lub taki - Papier ścierny 400 lub 800
- Smar silikonowy
Wykręcamy dwie śruby (śrubokręt krzyżakowy PH2) mocujące obudowę przełączników do kierownicy. Są od spodu jedna z przodu druga z tyłu. W niektórych rocznikach mają różną długość, zwróćcie na to uwagę. Odcinamy widoczną "trytkę" trzymającą kabel i wyciągamy czarny element dociskający kable. Na zdjęciu to to coś z rdzawym nalotem.
[Rdza jest z wnętrza kierownicy do której przez lata dostaje się woda i wypływa częściowo do obudowy przełącznika] Odkręcamy widoczny złoty wkręt - znów śrubokręt PH2. Zdejmujemy białą plastikową pokrywkę. Widać już mniej więcej o co chodzi w przełączniku. Cztery kable:
-żółto/biały i pomarańczowo/czerwony -> światła
-pomarańczowo/biały i żółto/zielony -> rozrusznik
Teraz odkręcamy kolejny wkręt (srebrny) i wyciągamy przełącznik z obudowy. Dolana część całej obudowy przełączników ma nam zostać w ręku
Jak operacja się powiedzie to biała część zostaje nam w rękach i wygląda tak. A przy kierownicy zostaje to czarne z kablami. Tu widać jak wyglądają "kontakty" od dołu. Obie części dobrze przepłukujemy preparatem do czyszczenia i jedziemy papierkiem ściernym do czystości. Mam być ładny miedziany kolor (jasny). Wycieramy do czysta i na koniec nanosimy cienką warstwę preparatu, zapobiegnie to szybkiemu utlenianiu się styków. Tylko nie róbcie tego jakimś papierem o małej gradacji bo wszystko poniszczycie i znów.. 300 PLN
UPDATE:
Jeżeli po krótkim czasie znów pojawia się problem to wina leży w sprężynce która zapewnia wypychanie miedzianych pinów ku górze. Dostaje się tam brud a same piny to tak naprawdę blaszka która też śniedzieje, wewnątrz tego białego plastiku.
Zobaczcie na tym zdjęciu o którą sprężynkę mi chodzi. Jak widać piny wyciągnąłem maksymalnie do góry a sprężyna została na dole. Trzeba to wszystko dobrze wyczyścić i rozruszać. Potem przesmarować i sprawdzić czy jak wciskamy piny w dół to same odbijają ku górze (muszą odbijać inaczej nadal będą problemy ze stykiem). Czyścimy, smarujemy i ruszamy tak długo aż będzie działało płynnie.
Elementy ruchome (NIE STYKI) włącznika smarujemy delikatnie smarem silikonowym do plastiku.
Potem składamy wszystko w odwrotnej kolejności. Nie zapomnijcie o założeniu trtyki na koniec kabla wchodzącego w obudowę przełączników.
Cieszymy się znów świeceniem świateł

