Podobnie miałem na trasie w Bieszczady.
Niestety, jadąc motocyklem jesteśmy BARDZO narażeni na niebezpieczeństwo i musimy dbać o siebie za wszelką cenę. To banalne zdanie, ale jakże prawdziwe.
No właśnie.. oglądając zdjęcia z miejsca tego wypadku stwierdzam że nie spodziewałbym się skręcającego tam samochodu.. a jak widać trzeba wszędzie i zawsze uważać na puszki, niestety wypadki były, są i będą, ale my sami możemy się w pewnych sytuacjach zabezpieczyć, choćby poprzez rozwagę, myślenie i przewidywanie, oraz odpowiedni ubiór.QraC pisze:Niestety na takich lewoskrętach nie ma złotej zasady. Oczywiście można minimalizować potencjalne niebezpieczeństwo ale można jechać i 60 km/h i mieć po prostu pecha....
Kolega opowiadał mi dziś o wypadku swojego ojca który jeździł motocyklem do pracy, było gorąco więc jechał swoją 125-tką made in China w zwykłych butach i eleganckich spodniach, miał tylko jakąś kurtkę tekstylną, pech chciał że na skrzyżowaniu "baba" (przeciwieństwo kobiety) nie zatrzymała się mimo znaku "stop" i wjechała w niego centralnie z boku, motocyklista dostał strzał ze zderzaka baby prosto w lewą stopę.. efekt - rozwalone ścięgna, złamana kostka i ogólne potłuczenia, czeka go mozolna rehabilitacja i co najmniej 3 miesiące przerwy w pracy.QraC pisze:Hm... jedyna opcja na całkowite zminimalizowanie ryzyka
Zobacz ilu motocyklistów ma to w d.... i w ogóle nie używa kierunkowskazów, a my się dziwimy tym w puszkachPyxis pisze:Zawsze wczesniej wlaczam kierunkowskaz i tez mnie mocno wkoorwiaja kierowcy robiacy to juz podczas manewru. De facto mogli by juz sobie wogole darowac uzycie kierunkowskazu, bo to i tak nic nie wnosi. Swiadczy to o klasie danego kierowcy.
Jak to po co ? +10 do lansuIżu pisze:Zawsze się zastanawiam widząc ridera na plastiku w taki gorący dzień jak dziś, jadącego w kasku, krótkiej koszulce i spodenkach, czyli bez żadnego zabezpieczenia, po co taki koleś zakłada rękawice ?![]()
