I my z Gochą meldujemy się z Jastrzębia.
Cóż - impreza super, żarcie nie do przejedzenia, trasa zajebiaszcza ( Gocha pierwszy raz w życiu miała po niej chorobę lokomocyjną i czuła sie jak by wróciła z wesołego miasteczka..

. Widoki piękne, ludzie wspaniali... czego jeszcze chcieć więcej?
Do tego melancholijny gwizdek ciuchci i ciche poszczekiwania pieska da długo zapiszą się w naszej pamięci.
Miło było zobaczyć Was wszystkich ( a tych co nie było niech żałują) .
Także czekam na resztę materiałów i poskładane filmiki
Oczywiście szczególne podziękowania dla Centrusia z małżonką za organizację.
I okazało się że małe zloty mogą być dużo lepsze i ciekawsze niż te ogromne. Tu był czas na poznanie wszystkich.
Dołączam na razie ze 4 fotki :