Andriej Bieriesniewicz (nazwisko to transkrypcja z transkrypcji - mogę przekręcać) , motocyklista i podróżnik z Białorusi, dzieli się wynikami eksperymentu - samodzielnie wykonanymi kuferkami z polietylenowych kanistrów na benzynę, PVC i dodatków w postaci taśm, gum, sprzączek. Moim zdaniem super
W testach wyszło, że przy klejeniu zostawił miejsce przez które do zatopionego kuferka w 10 min dostała się woda, taki mały design flaw
Uwaga, wszystkie wyjaśnienia po rosyjsku - jakby co mogę fragmencik przetłumaczyć, ale całość to trochę za dużo tekstu
PS: Gdy powalił Afrikę, aż serce mni się krajało gdy uderzała lusterkiem o beton. Ja bym tak mojego motka nie rzucił
