Ogłoszenie duszpasterskie
Chciałem poinformaować, że znalazł się chętny i chętna, któremu pomoże kolejny chętny w organizacji jesiennego zlotu.
Termin i miejsce zlotu zostanie ogłoszone na zlocie w Skokach Dużych
*Tak naprawdę termin zlotu jest już na forum ale znaleźć nie jest tak łatwo
Chciałem poinformaować, że znalazł się chętny i chętna, któremu pomoże kolejny chętny w organizacji jesiennego zlotu.
Termin i miejsce zlotu zostanie ogłoszone na zlocie w Skokach Dużych
*Tak naprawdę termin zlotu jest już na forum ale znaleźć nie jest tak łatwo
Motoalarm...same problemy
Motoalarm...same problemy
Mój motoalarm zafundował mi już dwa nowe siwe włosy:
- raz nie reagował na komendę dezaktywacji na parkingu, wyjąłem baterie z pilota..włożyłem, odkręciłem klemy, przykręciłem...nic. Cóż począć, kurs do monopola, przechyliłem małpkę , telefon w łape i szukam pomocy. Wystarczyło wyprowadzić poto spod drutów...2 godz w plecy.
-drugi raz był bardziej kłopotliwy bo do domu miałem 500km, zaczęło się że moto samoczynnie zaczęło mrygać awaryjnymi...wciskałem kierunki, awaryjne , stacyjka on,off, odłączyłem klemy, przyktęciłem...już nie mryga...jade do knajpy, jem, wraca...alarm nie reaguje, przekręcam kluczyk-akumulator pusty...qrrrrr...a. Kumpel miał kable, podpiął kable, 3 min...poszło. Kable gorące.
Nie chę kolejnych przygód, chciałbym pozbyć się tego alarmu...tylko jak ? Model to legos def com 3. W insrukcji piszą że można to zrobić za pomocą kodu, którego nie mam. Pytanie czy nawet jeśli dezaktywuję alarm na dobre za pomocą kodu nie będzie ciągnął prądu z aku? Najlepiej byłoby go odłączyć. Miał ktoś podobne przypadki?
- raz nie reagował na komendę dezaktywacji na parkingu, wyjąłem baterie z pilota..włożyłem, odkręciłem klemy, przykręciłem...nic. Cóż począć, kurs do monopola, przechyliłem małpkę , telefon w łape i szukam pomocy. Wystarczyło wyprowadzić poto spod drutów...2 godz w plecy.
-drugi raz był bardziej kłopotliwy bo do domu miałem 500km, zaczęło się że moto samoczynnie zaczęło mrygać awaryjnymi...wciskałem kierunki, awaryjne , stacyjka on,off, odłączyłem klemy, przyktęciłem...już nie mryga...jade do knajpy, jem, wraca...alarm nie reaguje, przekręcam kluczyk-akumulator pusty...qrrrrr...a. Kumpel miał kable, podpiął kable, 3 min...poszło. Kable gorące.
Nie chę kolejnych przygód, chciałbym pozbyć się tego alarmu...tylko jak ? Model to legos def com 3. W insrukcji piszą że można to zrobić za pomocą kodu, którego nie mam. Pytanie czy nawet jeśli dezaktywuję alarm na dobre za pomocą kodu nie będzie ciągnął prądu z aku? Najlepiej byłoby go odłączyć. Miał ktoś podobne przypadki?
dl 2011
Online
Re: Motoalarm...same problemy
Jak to standardowy alarm Suzuki to przy 2 krotnym wciśnięciu, któregoś przycisku włącza awaryjne.
Kymco Downtown 350i
Re: Motoalarm...same problemy
Nie wiem czy takie modele są w standardzie ? Nawet jeśli założymy, ż przez przypadek kliknąłem 2 razy pilocika, jak wytłumaczyć totalnie rozładowany akumulator?prebenny pisze:Jak to standardowy alarm Suzuki to przy 2 krotnym wciśnięciu, któregoś przycisku włącza awaryjne.
dl 2011
- Antyks
- Administrator
- Posty: 2238
- Rejestracja: 22 wrz 2016, 18:18
- Lokalizacja: Jastrzębie Zdrój
- Kontakt:
Re: Motoalarm...same problemy
Ten typ tak ma. Suzuki montowało alarm którego zakłócają nadajniki radiowe. Więc zatrzymanie w nieodpowiednim miejscu np. koło komendy policji czy stacji nadajnikowej powoduje że pilot przestaje działać . Czasami wystarczy przepchać motocykl z 10... 20 metrów dalej, a czasami... Pozostaje rozbrojenie alarmu kodem serwisowym zapisanym na dyskietce alarmu.
Średnio raz w roku mam ten problem. Pierwszy raz przytrafiło mi się to w Pradze, godziny kombinowania, zakup i wymiana baterii w pilocie... Na nic. Na szczęście córa była w domu i odszukała dyskietkę z kodem
Średnio raz w roku mam ten problem. Pierwszy raz przytrafiło mi się to w Pradze, godziny kombinowania, zakup i wymiana baterii w pilocie... Na nic. Na szczęście córa była w domu i odszukała dyskietkę z kodem
Re: Motoalarm...same problemy
Myśmy z synem pchali motor na rajdzie bieszczadzkim, w nocy, ze 100 metrów, zanim zaskoczył. Wkurzyłem się i wyłączyłem automatyczne uzbrajanie. Teraz włączam pilotem od wielkiego dzwonu, jak stoję w niebezpiecznym miejscu, i mam spokój.
- Ocena: 5.88235%
Yamaha Virago 535 > DL 650 AL5 > DL 1000 L9 > R1200GS
Re: Motoalarm...same problemy
Według mnie takie "epizody" mogą popsuć wycieczkę życia. Przez taki, nawet sporadyczne awarie można np. przegapić prom na inny kontynent. Dlatego chcę się podłoty pozbyć...
dl 2011
Re: Motoalarm...same problemy
Akcję z non stop włączonymi awaryjnymi przerabiałem... 1200 kilometrów wracałem tak do domu....
Kawasaki ER5 -->> Suzuki GSF 600 Bandit -->>Suzuki V-Strom 650 XT -->> Suzuki V-Strom 1000 -->> BMW R1250GS Adventure
Ride Through Life
Ride Through Life
Re: Motoalarm...same problemy
ja właśnie dzisiaj wyprułem Legos 3 - poprzedniemu właścicielowi też świrował, to go jakoś dezaktywował, ale instalacja pozostała.
Dzisiaj zdemontowana i legła w koszu
Dzisiaj zdemontowana i legła w koszu
Suzuki DL 650 V-Strom 2012
Re: Motoalarm...same problemy
Zuch! Ja w w tygodniu jadę a przegląd..też go wydziedziczę...Maarcel pisze:ja właśnie dzisiaj wyprułem Legos 3 - poprzedniemu właścicielowi też świrował, to go jakoś dezaktywował, ale instalacja pozostała.
Dzisiaj zdemontowana i legła w koszu
dl 2011
Re: Motoalarm...same problemy
Nasermater, nie sądziłem że mogą być takie problemy z alarmami w motocyklu.
Dzięki za informację panowie, będę miał to na uwadze i pozostanę przy blokadzie zakładanej na tarczę hamulcową + łańcuch w niebezpiecznych miejscach.
Dzięki za informację panowie, będę miał to na uwadze i pozostanę przy blokadzie zakładanej na tarczę hamulcową + łańcuch w niebezpiecznych miejscach.
Re: Motoalarm...same problemy
Chociaż zdziwiłem się, bo pytałem mailowo o uruchomienie tego alarmu i oddzwonił Pan z Meta System i zaproponował odtworzenie karty kodów po zabraniu centralki i doprogramowanie nowych pilotów, ale za późno, alarm w koszu 
Suzuki DL 650 V-Strom 2012