pyra pisze:Ale po co ?
...
Ja to mam taki fetysz analityczny

Ani mi to humoru nie psuje ani nie poprawia. Wiem co kiedy wymieniłem, za ile. Mogę na przykład zobaczyć czy coś drożeje czy tanieje w funkcji czasu. I tak jak PiotrEm zauważa, w razie jakiejś niebywałej okazji, wyciągam odpowiedniego Excela i po 2 minutach wiem czy oferta jest dla mnie korzystna czy nie

Poza tym przy sprzedaży auta/motocykla taki plik z danymi zawsze się kupującym podoba. Jakoś to uwiarygadnia historię sprzętu. I też nie chodzi o to żeby sobie hobby motocyklowe sankcjonować, tylko mieć pełną wiedzę ile to mnie kosztuje. Jak potrzebuję zatankować, to tankuje. Jak dwa razy dziennie to dwa razy. Jak chcę coś kupić to kupuje. Tak samo z samochodami. A potem wiem, że na przykład na serwis w ciągu roku auta 13-to letniego wydałem 8 tyś PLN (taki rok się akurat złożył, trochę rzeczy eksploatacyjnych, 2-3 awarie i się uzbierało). I wiem że to jest może moment na pomyślenie o jakimś nowszym aucie aby te koszta zredukować dla woła roboczego.
I to mam kilka takich Exceli. Sprawy biznesowo podatkowe z rozpisaniem na miesiące, gdzie w chwilę znajdę dane które potrzebuję. A na przykład też taki z kosztów utrzymania domu (zużycie liczników itp). I na przykład kiedyś jak była podwyżka cen gazu, to wyłapałem że gazownia (ponieważ część rachunków jest prognozowanych a część realnych po spisaniu licznika) w momencie podwyżki drastycznie zmieniła proporcję na rachunku między gazem po starej cenie a po nowej. Oczywiście z dużą korzyścią dla siebie . Także wysłałem reklamacje i zrobili korektę bez żadnego słowa. Normalnie bym tego zupełnie nie wyłapał, nie mając własnych odczytów (systematycznych) z liczników. No ale teraz wystarczy pomyśleć, że na wszystkich klientów tylko mały procencik wyłapał ten "przekrecik" i już mamy dobre premie dla kreatywnych maganerów.