Myślę że jako ktoś kto ma drodze pracował i kończył jako specjalista prawa karnego to ogarniam. I nie chodzi mi bezpośrednio o same artykuły ale o sens i ich sedno czy cel.MrWaski pisze: ↑02 cze 2024, 21:39Ma to sens. Chyba ogarniam. Dzięki.
Jednak o pasach KD wspomina, a o jeździe na stojaka nie. Ogarniasz...?!![]()
Mam zacytować o co pytałem? Szukam podstawy prawnej lub opinii prawnika, nie domysłów policjanta. Pod stwarzanie zagrożenia można podciągnąć wszystko, dłubanie w nosie, ziewanie, kichanie, brak homologacji na podświetlenie ledem rejestracji, najechanie w korku na linię ciągłą itd. Każdy z nas nie raz dopuścił się takich drobiazgów, ja tylko chcę poznać sensowne uzasadnienie, bo okazuje się, że mogą się przyczepić i trza uważać na to.
Luzik, nie róbmy spiny.
Jeszcze raz dziękuję.
PS
Na garbach zwalniających, gdy nie ma miejsca by je ominąć, prawie zawsze podnoszę tyłek. Na dziurawych i piaszczystych drogach publicznych też. Są takie z piaskiem przez ponad kilometr.
Sensowne uzasadnienie Tobie opisałem i sam napisałeś że to ma sens.
Tu masz jakiś artykuł bez podst. prawnej Co jest napisane na końcu?
https://motowiesci.pl/czy-mozna-jechac- ... a-stojaco/
I tu nie ma dyskusji. Hamowanie jest gorsze, opóźnione, a.każdy metr może zadecydować o Twoim życiu.
Co innego ma.drogach niepublicznych - jakiś teren itp. Ktoś tam dostał mandat?
Ma garbach, dziurach to wszyscy chyba podnosimy. W terenie wiadomo. Technika tego wymaga.
A ja widzisz przez 16 lat dziwnym zbiegiem okoliczności mandatu żadnemu motocykliście nie wypisałem chociaż żeby tym młodym coś wbić do głowy trochę nerwów zjadłem.
I szczerze napiszę że nie przypominam sobie abym widział motocyklistów jeżdżących na stojąco. To dobrze.
Pozdrawiam!
Ps. Piszę to bez spiny