"Filtrowanie" - prawo w Europie
"Filtrowanie" - prawo w Europie
Jak wyglada kwestia "filtrowania", przeciskania się pomiędzy autami stojącymi w korku, przed światłami lub wolno jadącymi w korku w różnych krajach w Europie? Z punktu widzenia prawa i legalności.
Albo taka sytuacja: Czechy, korek kilka km na autostradzie przed zwężeniem z powodu robot drogowych. Kierowcy zrobili korytarz życia, auta stoją, temperatura 32st C. Jechać tym korytarzem, czy czekać?
Albo taka sytuacja: Czechy, korek kilka km na autostradzie przed zwężeniem z powodu robot drogowych. Kierowcy zrobili korytarz życia, auta stoją, temperatura 32st C. Jechać tym korytarzem, czy czekać?
DL650XAL7
Online
Re: "Filtrowanie" - prawo w Europie
Z tego, co słyszałem, to jazda korytarzem życia jest zakazana w Austrii, tam bym uważał. W Czechach, na Słowacji, nie słyszałem żeby ktoś był ukarany.
Yamaha Virago 535 > DL 650 AL5 > DL 1000 L9 > R1200GS
Re: "Filtrowanie" - prawo w Europie
Jeździłem wiele razy w Austrii korytarzem. Oczywiście powoli i spokojnie. Przy końcu korytarza (tam gdzie był jaki fakap) stali kilkukrotnie policjanci którzy nawet pokazywali gdzie się ustawić z przodu. Nikt nigdy nie miał z tym problemu. Oczywiście zawsze kulturka i spokój. W Czechach, we Włoszech, na Słowacji, na Węgrzech, w Chorwacji, wielokrotnie to samo robiłem. Albo miałem farta albo się po prostu nie czepiają.
Kawasaki ER5 -->> Suzuki GSF 600 Bandit -->>Suzuki V-Strom 650 XT -->> Suzuki V-Strom 1000 -->> BMW R1250GS Adventure
Ride Through Life
Ride Through Life
Re: "Filtrowanie" - prawo w Europie
Z tego co wiem, to na pewno jest to formalnie zabronione w Niemczech. Dodatkowo, w tym kraju kierowcy puszek stojacy w korku podobno potrafią się pluć... ordnung muss sein, jak to u Niemców
Ale od kolegi motocyklisty, który tam mieszka wiem, że w takim przypadku lepiej już "delikatnie" przejechać korytarzem życia, niż pasem awaryjnym.
Ja mało jeździłem po Europie Zachodniej, tak więc większych doświadczeń nie mam, ale na południu Europy nie ma z tym żadnego problemu.
Natomiast dla mnie jest oczywiste, że w takich wypadkach zdrowy rozsądek nakazuje spokojne i rozważne jechanie do przodu, bo w przypadku moto - w przeciwieństwie do puszki - nie siedzi się w wygodnym fotelu, nie ma się klimatyzacji, itd. Długotrwałe posuwanie się w korku, szczególnie w upale lub np. deszczu jest wręcz niebezpieczne dla motocyklisty...
Ja mało jeździłem po Europie Zachodniej, tak więc większych doświadczeń nie mam, ale na południu Europy nie ma z tym żadnego problemu.
Natomiast dla mnie jest oczywiste, że w takich wypadkach zdrowy rozsądek nakazuje spokojne i rozważne jechanie do przodu, bo w przypadku moto - w przeciwieństwie do puszki - nie siedzi się w wygodnym fotelu, nie ma się klimatyzacji, itd. Długotrwałe posuwanie się w korku, szczególnie w upale lub np. deszczu jest wręcz niebezpieczne dla motocyklisty...
Pozdrawiam,
Jacek
______________________________________________
|Sportster IRON 883™|DL650AK8|Triumph Tiger Explorer XC + Honda Forza 350|
Bo przecież najważniejsze są widoki...
Jacek
______________________________________________
|Sportster IRON 883™|DL650AK8|Triumph Tiger Explorer XC + Honda Forza 350|
Bo przecież najważniejsze są widoki...
- lukas76
- A+B+C+D+E+T
- Posty: 5814
- Rejestracja: 10 mar 2019, 21:40
- Lokalizacja: Bielsko-Biała/Zwiesel
- Kontakt:
Re: "Filtrowanie" - prawo w Europie
Jeżdżę na codzień TIR-em po Europie, nigdy osobiscie nie spotkałem się z tym żeby ktoś miał jakieś problemy przez to że omija korki.
DL650 AL2 ----> DL1000 ---> Honda CRF 1100L AT AS DCT
Fototag: 9
Lepiej mieć brzuch od piwa niż garba od roboty
Fototag: 9
Lepiej mieć brzuch od piwa niż garba od roboty
Re: "Filtrowanie" - prawo w Europie
No właśnie. Po co stać w korku skoro można przejechać ? To powinien być nakaz
Re: "Filtrowanie" - prawo w Europie
Witam . Chciałbym się zapisać na prawo jazdy kat A. Kto z was zdawał ? Jest trudno ? Trudniej niż na kat B ?
Re: "Filtrowanie" - prawo w Europie
Nie jechałem "korytarzem życia" poza PL.
Ale "filtruje" się wszędzie. I kierowcy aut nawet to ułatwiają
Re: "Filtrowanie" - prawo w Europie
Co to za pytanie?? Nie rozumiem (pomijając, że to wątek o czym innym).
Kto zdawał prawko na A?? Myślę, że jakieś 99,9% użytkowników tutaj - pozostały 0,01% robi kurs albo właśnie tak jak Ty się nad nim zastanawia
- Ocena: 5.88235%
-
metalmanheh
- A2
- Posty: 219
- Rejestracja: 18 sty 2022, 21:27
Re: "Filtrowanie" - prawo w Europie
To trochę tak jakbyś pytał czy wszyscy się masturbowali czy też uprawiali sex z kobieta/mężczyzna
A tak serio to mimo że nie ten wątek co kolega wypomniał to nie, nie jest trudniej ale pod warunkiem że wiesz co robisz. Wez kilka lekcji poza kursem, pogadaj na żywo z jeżdżącymi kolegami i naucz się na ile możesz przepisów.
Re: "Filtrowanie" - prawo w Europie
Co to za rada z d..?! Wykuj na blachę Ustawę prowo o ruchu drogowym i stosuj zawsze! Howgh!
- Ocena: 11.76471%
DL650XAM020 w kolorze YVB na Au-felgach
-
metalmanheh
- A2
- Posty: 219
- Rejestracja: 18 sty 2022, 21:27
Re: "Filtrowanie" - prawo w Europie
PiotrEm pisze: ↑31 sie 2024, 00:35Co to za rada z d..?! Wykuj na blachę Ustawę prowo o ruchu drogowym i stosuj zawsze! Howgh!
Re: "Filtrowanie" - prawo w Europie
Wracając do tematu (i pomijając pytanie nie w temacie o prawko).
Zjeździłem trochę Europy i co kraj to obyczaj, ale nigdzie nie robili problemu przy "filtrowaniu". Nawet w Niemczech na autostradzie w korkach włączyliśmy światełka awaryjne i ładnie lecieliśmy środkiem. Najwięcej miejsca i najładniej puszczali nas kierowcy ciężarówek. Największe blokady i chamskie zastawianie robili kierowcy osobówek na POLSKICH blachach!
We Włoszech przeciskaliśmy się którędy się da, nawet pasem awaryjnym jak zobaczyliśmy że miejscowi tak jeżdżą.
We Francji waliliśmy środkiem 70km/h w korkach bo tak ładnie szeroko były auta ustawione (nie był to korytarz życia).
Tak samo w Anglii.
Raz w Polsce na autostradzie jechałem chwilkę pasem awaryjnym. ale to tylko dlatego że dwóch debilnych szeryfów w ciężarówkach zablokowało ciasno oba pasy. Ominąłem ich wtedy awaryjnym i jechałem nim jeszcze ze 200 metrów a potem wróciłem na środek między auta.
Generalnie - nie omijam pasem awaryjnym aut i korków (poza pojedynczymi wyjątkami jak ten opisany wyżej). Po pierwsze ten pas nie do tego służy. Po drugie kierowcy rzadko kiedy spodziewają się że coś ich może omijać z prawej strony więc rzadziej zwracają na nią uwagę więc jest to bardziej niebezpieczne. Po trzecie na tym pasie może być więcej syfu na drodze.
Z korytarzem życia (odpukać) nie miałem do czynienia, ale myślę że jadąc powoli można by było z niego skorzystać. Pomijając punkt legalności takiej jazdy. Ale więksi debile korzystają z niego zawracając i jadąc pod prąd bo nie będą przecież stać w korku.
Filtrowanie na światłach w mieście - nikt, nigdzie nie robił z tym problemu. Ba! jest to nawet legalne. pod warunkiem że dojeżdżając do świateł nie przekraczasz linii ciągłej przed nimi (tej rozdzielającej pasy ruchu). I w większości takie jest oficjalne stanowisko policji. Oczywiście bardziej lub mniej przymykają oko na przekraczanie tej linii celem podjechania jak najbliżej "pole position".
Filtrowanie na granicach - tu jest różnie. Na jednych się da, na innych się nie da, a na jeszcze innych straż graniczna/celnicy zawołają cie i pokażą że masz przejechać. A na innych jak zobaczą że filtrujesz to specjalnie cię zawrócą i ustawią na koniec kolejki. Tak więc tu trzeba wiedzieć wcześniej czy można czy nie można tak filtrować.
Filtrowanie w kolejkach (np do opłat autostradowych czy przejazd za tunel/most) - tu raczej nie filtruje nigdy. Wszyscy chcą przejechać i wszyscy płacą . I filtrowanie to byłoby wciskanie się w kolejkę czyli zwykłe chamstwo.
Filtrowanie na wahadłach - tu zawsze o ile się da staram się pojechać na sam przód (i chyba tak robiłem w każdym kraju gdzie na takie wahadło trafiłem. Nawet w Niemczech. I nikt nie zrobił nam z tego problemu).
Tak więc uważam, że nie ma raczej nigdzie problemu z filtrowaniem. Jest coraz więcej jednośladów i ludzie się do tego przyzwyczaili. oczywiście trzeba zachować przy tym głowę i zdrowy rozsądek. W innych krajach zaobserwować zachowanie lokalnych riderów. Jeśli grzecznie wszyscy stoją to znaczy że nie bardzo można jednak tak jechać. A jak już tak jedziemy i ktoś się do nas doczepi i robi awanture to lepiej załagodzić sytuację i przeprosić niż się wykłócać i eskalować tak błahą sprawę do poważniejszego problemu.
Zjeździłem trochę Europy i co kraj to obyczaj, ale nigdzie nie robili problemu przy "filtrowaniu". Nawet w Niemczech na autostradzie w korkach włączyliśmy światełka awaryjne i ładnie lecieliśmy środkiem. Najwięcej miejsca i najładniej puszczali nas kierowcy ciężarówek. Największe blokady i chamskie zastawianie robili kierowcy osobówek na POLSKICH blachach!
We Włoszech przeciskaliśmy się którędy się da, nawet pasem awaryjnym jak zobaczyliśmy że miejscowi tak jeżdżą.
We Francji waliliśmy środkiem 70km/h w korkach bo tak ładnie szeroko były auta ustawione (nie był to korytarz życia).
Tak samo w Anglii.
Raz w Polsce na autostradzie jechałem chwilkę pasem awaryjnym. ale to tylko dlatego że dwóch debilnych szeryfów w ciężarówkach zablokowało ciasno oba pasy. Ominąłem ich wtedy awaryjnym i jechałem nim jeszcze ze 200 metrów a potem wróciłem na środek między auta.
Generalnie - nie omijam pasem awaryjnym aut i korków (poza pojedynczymi wyjątkami jak ten opisany wyżej). Po pierwsze ten pas nie do tego służy. Po drugie kierowcy rzadko kiedy spodziewają się że coś ich może omijać z prawej strony więc rzadziej zwracają na nią uwagę więc jest to bardziej niebezpieczne. Po trzecie na tym pasie może być więcej syfu na drodze.
Z korytarzem życia (odpukać) nie miałem do czynienia, ale myślę że jadąc powoli można by było z niego skorzystać. Pomijając punkt legalności takiej jazdy. Ale więksi debile korzystają z niego zawracając i jadąc pod prąd bo nie będą przecież stać w korku.
Filtrowanie na światłach w mieście - nikt, nigdzie nie robił z tym problemu. Ba! jest to nawet legalne. pod warunkiem że dojeżdżając do świateł nie przekraczasz linii ciągłej przed nimi (tej rozdzielającej pasy ruchu). I w większości takie jest oficjalne stanowisko policji. Oczywiście bardziej lub mniej przymykają oko na przekraczanie tej linii celem podjechania jak najbliżej "pole position".
Filtrowanie na granicach - tu jest różnie. Na jednych się da, na innych się nie da, a na jeszcze innych straż graniczna/celnicy zawołają cie i pokażą że masz przejechać. A na innych jak zobaczą że filtrujesz to specjalnie cię zawrócą i ustawią na koniec kolejki. Tak więc tu trzeba wiedzieć wcześniej czy można czy nie można tak filtrować.
Filtrowanie w kolejkach (np do opłat autostradowych czy przejazd za tunel/most) - tu raczej nie filtruje nigdy. Wszyscy chcą przejechać i wszyscy płacą . I filtrowanie to byłoby wciskanie się w kolejkę czyli zwykłe chamstwo.
Filtrowanie na wahadłach - tu zawsze o ile się da staram się pojechać na sam przód (i chyba tak robiłem w każdym kraju gdzie na takie wahadło trafiłem. Nawet w Niemczech. I nikt nie zrobił nam z tego problemu).
Tak więc uważam, że nie ma raczej nigdzie problemu z filtrowaniem. Jest coraz więcej jednośladów i ludzie się do tego przyzwyczaili. oczywiście trzeba zachować przy tym głowę i zdrowy rozsądek. W innych krajach zaobserwować zachowanie lokalnych riderów. Jeśli grzecznie wszyscy stoją to znaczy że nie bardzo można jednak tak jechać. A jak już tak jedziemy i ktoś się do nas doczepi i robi awanture to lepiej załagodzić sytuację i przeprosić niż się wykłócać i eskalować tak błahą sprawę do poważniejszego problemu.
- Ocena: 23.52941%
Re: "Filtrowanie" - prawo w Europie
Zdarzało się na Bałkanach że policja kazała jechać chodnikiem , a nie stać w korku . Dopiero później dowiedzieliśmy się że to ze zwykłego lenistwa , a nie z troski o nas . Zwyczajnie nie lubią jak im mdleją od upału przyjezdni tekstylni . Potem karetkę trzeba wzywać , dużo pisania . A tak mają spokój .
Podobnie na granicach. Pogranicznicy przeprowadzali motocyklistów ciągiem pieszym . Szybko i w cieniu pod dachem . Pas awaryjny to wszędzie loteria . Na A-4 miśki na hulajnogach potrafią szybko sprowadzić do pionu, Tak miałem na odcinku Krakowskim A-4 . Jazda korytarzem życia zawsze ostrożnie i tylko nieco szybciej od tych po bokach . W żadnym kraju nikt się nigdy nie czepiał .
Podobnie na granicach. Pogranicznicy przeprowadzali motocyklistów ciągiem pieszym . Szybko i w cieniu pod dachem . Pas awaryjny to wszędzie loteria . Na A-4 miśki na hulajnogach potrafią szybko sprowadzić do pionu, Tak miałem na odcinku Krakowskim A-4 . Jazda korytarzem życia zawsze ostrożnie i tylko nieco szybciej od tych po bokach . W żadnym kraju nikt się nigdy nie czepiał .
Mniejszość Niemiecka 3
Re: "Filtrowanie" - prawo w Europie
I tak nas właśnie postrzegają trochę. jedziemy poubierani (dla naszego bezpieczeństw) i się w tych ciuchach gotujemy chcąc nie chcąc. A tym czasem 100% w autach siedzi sobie komfortowo w klimatyzowanym zamknięciu i nie czuje gorąca tylko irytację z korków. I dlatego myślę że nas, motocyklistów, postrzegają trochę inaczej na drodze w takich sytuacjach i stąd "służby" przymykają oko na przepisy i stosują "zdrowy rozsądek". I myślę że coraz więcej kierowców osobówek tak też do tego podchodzi.
- kamilborkowski
- A2
- Posty: 223
- Rejestracja: 06 cze 2024, 12:20
- Lokalizacja: Opole
Re: "Filtrowanie" - prawo w Europie
Nowy przepisy we Francji: https://motoryzacja.interia.pl/jednosla ... d,20945114
Yamaha FZ6N 2007 >> BMW F850GS
Re: "Filtrowanie" - prawo w Europie
Dla mnie w każdym kraju zawsze wygrywa kultura i rozsądek raczej nigdzie nawet w Niemczech czy Austrii pomimo chyba najbardziej rygorystycznych przepisów nie spotkałem się z negatywnym odbiorem omijania przed światłami czy przeciskaniem w korku, zawsze z kultura upewniając się ze jednak jestem widoczny. Na granicach nie jednokrotnie (teraz już nie będzie problemu schengen) ale zawsze korki do czy z Rumuni omijane puszki ale z respektem i słuchając pograniczników. Nigdy nie miałem problemów choć widziałem na własne oczy jak ci bardziej krewcy byli cofani na koniec kolejek. Chyba najbardziej rygorystyczny okazał się wjazd z Ukrainy na Słowacje, gdzie w deszczu pogranicznik Słowacki pozwolił podjechać pod zadaszenia ale powiedział ze będziemy czekać aż samochód, za którego się wynurzyliśmy przejedzie.
Voge 900 DSX / Husqvarna 901 Expedition
