@
robdk - wychodzi na to, że są zapieczone pierścienie.
Zapieczenie pierścieni polega na tym, że w rowkach w których znajdują się pierścienie zbiera się nagar. Przez to pierścienie nie mają miejsca do pracy i stoją "sztywno". Dlatego wówczas nie uszczelniają tak jak przewidział producent.
Z racji tego, że tylny cylinder ma gorsze warunki pracy, częściej zapiekają się właśnie na tylnym cylindrze.
Stara szkoła mówi o tym aby cylindry zalewać naftą (nie ma znaczenia czy nafta czy płukanka i tak w płukance 80% to nafta). A robić to właśnie w ten sposób, że kilka/kilkanaście razy wlać do cylindra kilka ml środka. Co jakiś czas dobrze jest poruszać nieco tłokami (śruba w silniku) aby umożliwić dojście nafty do jeszcze nie "zmoczonych" przez naftę kawałków nagaru a także aby te kawałki już rozpuszczone sobie po prostu ściekły do miski olejowej.
Zalewamy naftą przez kilka dni. Efekt pracy będzie widoczny po jakimś bliżej nie określonym czasie, wtedy gdy zalana nafta nie będzie w szybkim tempie spływać do miski. Im dłużej pozostanie ona w cylindrze tym lepszy będzie efekt. Dzieje się tak dlatego, że pierścienie zaczynają poprawnie pracować i zaczynają uszczelniać silnik tak jak przewidział producent.
Po Twojej wypowiedzi, w której napisałeś, że po płukance wzrosło ciśnienie w silniku wnioskuję, że u Ciebie pierścienie są zapieczone i jako, że jakiś efekt już płukanka dała to dalsze próby powinny przywrócić silnik do życia.
W moim starym DLu miałem podobne wartości ale nie pamiętam jakie (jest na forum gdzieś opisane) wartości sprężania wróciły do wartości przewidzianych w serwisówce. Także warto powalczyć zanim rozbierze się silnik. Ale na to trzeba poświęcić kilka dni zalewając naftą kilkukrotnie w ciągu dnia silnik. U Ciebie jest mały problem gdyż motocykl rozebrany uziemienie motocykla i nie zabiera sezonu.
Ważna sprawa to po całej operacji oczywiście wymienić olej i nie przejmować się, że po odpaleniu przez jakieś pół godziny będzie silnik dymił. Będzie się tak działo dopóki nie wypali się nafta.
Pozdrawiam